pędem
Światło fosforyzujących drzew przepala kościane wieże
drgnęło i potoczył się po płytach samochodów potok
ulicę Złotą1 ośnieżył
kłębem bębniącym benzynowego dymu zabłękitnił na złoto
W rozwiewaniu się welonów i grzyw
widać jasno że maszyna pieści
krajobrazy się rwą
lecieliśmy przez czarne mokre miasto
naraz błysło przedmieście
wachlarze kratkowanych niw
Chrzęści żywioł pszeniczny
każdy kłos inny
jednak na wszystkich polach starej ziemi
tysiącami się znajdą jednakowe
co rok takie same ma Reims2 i Przemyśl
a wszystkie złotopłowe
Jeden taki zasuszony w kajecie3
przy innym kosą przecięty skonał zając
trzeci w brudnych rączkach trzymając
opowiadały mi dzieci
że za plecami skrzydła mają
(opalone ciałka dziewcząt pachniały nad rzeką jak prerie)
teraz mknę bez skrzydeł na białym citroenie
wiatr klaszcze nad mym pędem jak w cyrku galerie
pszenicę pochyla nad ziemię
Jeden kłos dwa trzy kłosy
nieskończoności płowe włosy
giną rząd za rzędem
za moim i nieskończoności pędem
Przypisy:
1. ulica Złota — ulica prowadząca z Rynku do kościoła oo. dominikanów w Lublinie; w kamienicy przy ul. Złotej 2 mieszkała poetka żydowskiego pochodzenia Franciszka Arnsztajnowa, która była bliską znajomą Czechowicza: razem wydali tomik Stare kamienie oraz w 1932 r. założyli Lubelski Związek Literatów. [przypis edytorski]
2. Reims (geogr.) — miasto w płn.-wsch. części Francji, słynne z katedry Notre-Dame de Reims. [przypis edytorski]
3. kajet (daw.) — zeszyt. [przypis edytorski]