przeczucia

u czarnych okien wicher

brzęk choinkowych świecideł

I wołam przychyl się przychyl

twarzą ślepą

niewidzialny trzepot

szepce idę

więc wówczas pokoju przestrzeń ściany

zbratane z sufitem czworgiem krawędzi górą

siny grzmot przekłuwa na wskroś

pochłania łóżko szafę obrazy stół

więc

jest wielki obszar pod chmurą

ciemny to dół

echem zalany

nawinięty na grzmotu oś

chyba tak płomień szumi

spalając jodłowe wieńce

gdym umilkł

oparłszy głowę na ręce

szumiącą głowę

szumiącą głowę

rozszerzają się mroki granatowe na wszystko

na światłość kobiet

na szybkich pociągów

przytupujący po polach takt

fontanny biura bitwy czeluście szacht1

szarość armat wieczorów posągów

zjawiska dawne nowe

dogasają ciemnoaniołowe

smugą się leje powolną ni dobra ni zła ni dziwna

ni śmieszna ni straszna

trwoga

po prostu zimna

jak prąd wichru ze szczelin u proga

Przypisy:

1. szacht — pionowy szyb w budynku prowadzący od piwnic przez wszystkie kondygnacje aż po strych; szachtem poprowadzone są rozmaite instalacje: elektryczne, telefoniczne itp. [przypis redakcyjny]