Coś

a więc opowiadamy ciągle te same historie

coś się kończy zaczyna coś płonie

coś nas ku sobie popycha każe śpiewać

kreślić znaki na skórze

coś, co na mnie patrzy z niejednego płótna

dłonie tej kobiety czemu taka czułość

kimkolwiek była umarła

a po niej malarz J. C. Dahl (1788–1857)

sto pięćdziesiąt jeden lat temu

albo to dziecko z Nieba nad Berlinem

nie znam płci

w czarno-białym beciku

maluję rzęsy

zdejmuję ubranie

obejmuję plecy mężczyzny

kolekcjonuję wizerunki aniołów

i linijki z wierszy o miłości lub śmierci

szukam ludzi, którzy umieją rozmawiać z jeżami

nastąpił tu wielki wybuch

wszystko porozrzucane

nic tylko zbierać żywe owoce tej wojny

nic tylko zbierać martwe owoce tej wojny

a więc opowiadamy ciągle te same historie

coś się kończy zaczyna coś płonie

coś nas ku sobie popycha, każe śpiewać

coś zsyła nam błogosławieństwo łez