Dobranoc

bo gęstnieją dźwięki.

soczyste szepty w liściach szczupłych brzóz,

ciemne się zbiera w zagłębieniach ciała,

nas porasta,

nam odejmuje słowa ku uciesze dłoni,

bo żywe tłoczy się w parterze i węszy,

głodne.

czas małych myśliwych o porożach w kształcie gałęzi.

ciemne nas wypełnia aż po marginesy,

jeż upolował żuka.

żaba upolowała ważkę:

là la la là la là la,

là la la la la là la là la:

tuż-tuż, na wyciągnięcie ręki, żywy pępek snu.