Krzątanina

Dom przy domu, krzew przy krzewie,

głaz na głazie, płot przy płocie,

tyle serdecznej troski o księżyc,

który to wszystko ma oświetlić,

tyle zabiegów, aby błyskawica schowała się

do futerału chmury. I po co?

Przecież w ciemności tylko latarnia

podnosi powiekę, a jej — jak wiadomo —

wszystko jedno. Skacze sobie na jednej

nodze dookoła rynku.