W samo południe
Ulica Szewska pachnie
herbatą, chłopiec w beżowym
płaszczu je goffrè, dwa
jabłka toczą się po chodniku,
podnoszę jedno i z całej
siły rzucam do góry.
Ulica Szewska pachnie
herbatą, chłopiec w beżowym
płaszczu je goffrè, dwa
jabłka toczą się po chodniku,
podnoszę jedno i z całej
siły rzucam do góry.