I konie, i ptaki

Z dupą żartów nie ma.

(Pani Hajzer).

Coś jak mapy przed bitwą i ich światło z poczty,

ich brudny śnieg w szparach, ich posiedźcie tutaj,

a mama zapoluje, ich dwa kręgosłupy, widok szczegółowy —

nikt się nie spodziewał, a tutaj wtem nagle.

I giełdy, i ropa

reagują. Sąsiedzi nie mając nikogo nawzajem,

wzywają policję do wyjącego wiatru.

A kiedyś szłam latem po zwiniętych torach.