Kukanie

W pewnym sensie znałam tę panią,

co umarła: w te najgorsze upały

mieli zawsze otwarte drzwi, a lustro w przedpokoju

odbijało jej nigdy nie zaściełane łóżko.

Wysoko tu, ale rzeka, gdy chce, to dosięga

i nanosi martwe ptaki. Wierszu, powiedz coś,

powiedz, ile mam dzieci, które rzuca

głębszy cień i jak długo będę z tym żyła.