Kim jest ta, która wydaje się chmurą
Rzeczywiście magia oponuje wywołując wrażenia
i okazuje się ze zdumieniem, że kieszonkowa kuleczka
imituje wejście do naszego snu. Och, to, że się można
tam znaleźć wymaga w istocie tylko prześwietlenia.
Dlatego JA poznaje kulę i ją wydrąża, ale który cykl
jest akurat grany, ma szczególne znaczenie.
Duch moralny przesuwa demony po liniach prostych.
Okrążają wszystko, co zaokrąglone i połączone
z portem schronienia. Sam diabeł zaś przesiaduje
w kątach, dlatego nie może sobie znaleźć miejsca
w okrągłych pomieszczeniach.
Tak więc widok jest pozytywnym zjawiskiem
gdyż lustra rozważają postać. I kostka naraz zwija się
w kulę, przypominając sobie o przyjemnościach gry.
Zwija się w doskonałość cyfr, z całych sił w symbol
kolistego miejsca i zgodnie z filozofią kształtów
pozostaje tylko dusza w związku kulistym.
Na drodze indywiduacji i samourzeczywistnienia
wiele z jej wymiarów przenika.
A co zostaje na wybrzeżu trudności: tajny środek
albo mały list, czasem motyw braku lustra
i niemożność odzwierciedlenia emocjonalnej litery
albo drobny liść z drzewa wiadomości dobrego
i zdrewniały pęd drzewa złego.
Tak długo oblicza się, żeby pisać, bo pobudza, co wreszcie miało wystarczać.
I budzi się następny wieczór w późną noc, zanim się sen zamarzy.
Ale zupełnie inne kule śniły się Hildegardzie z Bingen1.
Przypisy:
1. Hildegarda z Bingen (1098–1179) — frankońska mniszka, mistyczka, wizjonerka, kompozytorka, badaczka natury i lekarka, w Kościołach zachodnich uznawana za świętą. W jej wizjach kule pojawiają się zarówno w obrazie kosmologicznym, jak i antropologicznym: zstępujące z góry ogniste kule, ogarniające serce człowieka w łonie matki, są płomykami rozumienia, obrazem duszy ożywiającej ciało ludzkie. [przypis edytorski]