Kwietyzm, błogostan
Kwietyzm to kierunek w katolicyzmie uznający za podstawę życia religijnego
bierną kontemplację. Chcesz wiedzieć więcej — zamów Leksykon Papieży na CD.
Witamy na stronie o kwietyzm. Dziękujemy, że odwiedziłeś naszą stronę testową,
na której badamy popularność słowa kwietyzm. Zastanawiamy się, w jaki sposób
tu trafiłeś i dlaczego akurat poszukiwałeś informacji na temat kwietyzm. Będziemy wdzięczni, jeśli nam o tym napiszesz. Najciekawsze historie zamieścimy na naszej
stronie.
Siedemnastowieczna duchowość katolicka była oskrzydlona przez dwie skrajności:
jansenizm oraz kwietyzm, czyli prądy złożone i dość łatwo zdobywające
zwolenników. Ich przedstawicielom czy sympatykom nie można odmawiać
dobrych intencji czy gorliwości. Jednak tak czy inaczej stały się one bardzo
poważnym zagrożeniem.
Tak w przypadku jansenizmu, jak i kwietyzmu niebezpieczeństwo wiązało się,
(co jest tym ciekawsze, że mamy do czynienia z poważnymi różnicami między
tymi prądami) z rozumieniem Boga i Jego zamiarów wobec ludzi,
a w konsekwencji z rozumieniem sytuacji człowieka. Jansenizm przedstawia status
quo1 potrzebujących zbawienia ludzi w ponurych barwach. W przypadku
kwietyzmu rozminięcie się z rzeczywistością polega na jej zbyt naiwnym, zbyt
optymistycznym rozumieniu. Kwietyzm to właściwie bierność religijna, błędnie
rozumiana jako wyraz zaufania Bogu, jako właściwa postawa wobec Niego.
Bóg jest miłością bezinteresowną, a miłości przecież nie utożsamia się ani
z lekceważeniem, ani z zupełną pasywnością.
Ascetyzm panował na prawicy, kwietyzm na lewicy. Spór między Fénelonem
a Bossuetem otrzymuje z tego punktu widzenia ogromnie ludzkie znaczenie.
Bossuet dostrzegł w kwietyzmie pierwszą, wciąż jeszcze nieśmiałą i skrytą
zapowiedź katastroficznego pomieszania Boga z człowiekiem, które miało
napiętnować erę nowożytną. Zepsucie kwietystyczne na polu religijnym równało
się zepsuciu demokratycznemu w dziedzinie polityki: jedno i drugie jest owocem
gorączkowego pośpiechu bezsilnego bytu, który, nie mając już sił do walki ani
zapasów, by czekać, spieszył się z realizacją swojego marzenia pełni i szczęścia
bez zwłoki i wysiłku zmieszania go z czymkolwiek.
Kwietyzm i mistyka demokratyczna polegały na pomijaniu etapów w marzeniach!
Zapyta mnie ktoś może, dlaczego wobec tego środkami chemicznymi można
osiągnąć podobny błogostan, do jakiego dochodzą mistycy. Na to odpowiem,
że nie na błogostanie zasadza się doświadczenie mistyczne, ale na tym, że człowiek
naprawdę spotyka się z Bogiem — niezależnie od tego, co odczuwa i czy w ogóle
coś wówczas odczuwa. W nocy ducha spotkanie z Bogiem może — nie musi — być
głębsze niż w momentach najżarliwiej odczuwanej radości. Błogostan osiągany
przez mistyków (nie zawsze zresztą i nie przez wszystkich) jest prawdopodobnie
zjawiskiem ubocznym, uwarunkowanym fizjologicznie, a towarzyszącym
poszukiwaniu Boga możliwie całym sobą i z całym samozaparciem. Nie po to
szukamy Boga, żeby przeżywać błogostany, szukamy Go dla Niego samego.
Natomiast tam, gdzie się używa środków chemicznych, błogostan jest celem
samym w sobie.
Pomimo tak ogromnego i autentycznego zaangażowania artystki, jej utwory
nie niosą zbyt wielkiej nadziei na przełamanie impasu pomiędzy przyrodą
i człowiekiem — a szkoda. Choć jej krzyk jest w całości zasadny i nie wymaga
usprawiedliwienia, to jednak stwarza szansę, by ruszyć sumienie,
by przezwyciężyć panujący błogostan bezduszności ludzi względem natury
własnego pochodzenia. Nie można bowiem przejść obojętnie obok ballady,
w której słyszy się taką deklarację: Ziemia moim ciałem, woda moją krwią,
powietrze oddechem, ogień siłą mą. (...)
Błogostan? Często mnie to ogarnia.
Jak już pewnie zauważyłeś nasz serwis na temat kwietyzm nie zawiera zbyt istotnej
treści, jednak informacje, których szukasz, powinieneś znaleźć na stronach naszych
partnerów lub w reklamach google. Linki znajdziesz poniżej.
Strony zawierające informacje o kwietyzm
— Wikipedia kwietyzm — Google kwietyzm
Przypisy:
1. status quo (łac.) — stały, obecny stan rzeczy. [przypis edytorski]