***

Jak igła do zszywania owiec

lśni w szronie wieża kościoła w Głuszycy

i są jagnięta na wzgórzach

zziębnięte, zdziwione.

Więc to ty jesteś, świecie.

o którym tyle szeptano we krwi.

I trzeba skubać to szare, szkliste.

Białe strumykami w dół, będzie pluskać.

Czarne, okopcone sunie

po wiadukcie. Koń przejechał.

Skąd wiem, że koń? Każdy widzi

dwukółkę, bat, parujący asfalt.