Bez światła

Są odpływy światła, psują się baterie,

siada akumulator w starym szewrolecie,

gasną jarzeniówki, zawijas neonu

wyłamuje szereg —

i znów chwila zamknięcia dopływu,

łapiemy powietrze, przeskakuje iskra

ze stryja na tego niżej na zdjęciu

w parafii. Nie martw się, siostro,

poznacie go po bielmie

łamiącym się na widok, na blask.

Przymrużcie już oczy, o tak.

Wiertarki w ogrodzie, silniki w piwnicy

ściągają od nas z góry najwięcej energii.

Parujemy niewytarci, chyba utrwaleni.