Bez tytułu

Kiedy jedziesz, pchając widmo samego siebie

w pokrzywy, łopiany

i coś szamocze się w trawie aż po rdest,

ruch szprych jak metronom, i płoszy się rytm

wróbel, jaszczurka, szczur?

Kiedy przegrywasz, spóźniasz się na start,

potem tylko krążysz w formie opowieści,

zanurzasz się w trzecią burzę tego dnia

i suchy jest tylko liść nerwów, i spada na czoło

wróbel, jaszczurka, szczur?

(Kiedy wreszcie przyjdą spieniężyć dom,

w którym czekasz na „lepszą” przyszłość,

podejdź do okna, rozłóż ramiona,

wgarnij w siebie świat, jaki jest,

wróbel, jaszczurka, szczur?)