Nawet tu, w wojsku

Nawet tu w wojsku

chodzą za mną wiersze jak psy

liżą ręce proszą o więcej

mięsa kości krwi

skaczą do gardła piją ślinę

a potem uspokajają się

lepka biała nić wiąże je ze mną

niewidzialna

i co mam pisać

wszystko już było List przyjął skargę

i zaniósł żonie wyznanie

najszczersze

o pokoleniu? o straconych latach?

że uczą strzelać w smutną twarz

z tektury? że mówiąc

wszo gnido do gnoju

uczą pokory pojednania

z piachem który jest wieczny

który czeka na nas

...I to już było

przerabiali chłopcy

z poprzednich pokoleń

i następni będą wciąż po tych samych

tłuc się bezdrożach.