Okolice Barda (Wartha)

Krzyśkowi Śliwce i PKP

Rilke spadłby z tej góry

jak zwykły śmiertelnik —

pokładł się rocznik 27:

świerki, sosny, modrzewie,

podmuch był krótki (gęsty)

Ostatni miesiąc do emerytury,

w dystynkcje leśnika wplątuje się śmierć,

brzozy gorzkie w widoku,

las cierpki w dotyku —

tak wiele obiecywał za młodu

Dymią góry, kopcą się doliny,

był pożar w deszczu,

sadzonki w szałasie już nas nie dotyczą,

zawiodła Matka Boska, zawiódł krzyż dębowy —

ogłosił upadłość ramion w lesie.