Poeci doskonale wierni

Adamowi Ziemianinowi

Poeci

doskonale wierni

przyrośnięci do drewnianej zabawki

kołatki

wystruganej w dzieciństwie

przez cieślę z sąsiedztwa

Józefa jak mu tam

przyssani

do matczynej piersi dziewczyny

poznanej raz na zawsze

wczesną wiosną 1981 roku

(chodzić na palcach

nie ruszać czułej struny

nie dotykać wygasłego wulkanu

nie deptać

wzgórza porośniętego czułą tymotką)

oni coś jeszcze napiszą

w 1997 usłyszycie o nich

zmartwychwstanie poematu

będzie ogłoszone

śmierć będzie wystawiona

na próbę męskiego rymu

miłość niestety nie

znajdzie swojego wyrazu

poeci

doskonale wierni

otworzą oczy

prosto w przepaść

w promieniach skroplonej zorzy

kartki papieru

wiatr będzie włóczył