Przez Słupiec płynie rzeka Dzik

Przez Słupiec płynie rzeka Dzik

przez moje serce jeszcze dziksza

bardziej brudna Osad lśni

w wierszach W ustach dym

z hałdy nad miastem

Daj mi znak może kaszlnij

zrozumiem że cię tu tytko

ta jabłoń trzyma Dziadek

ją sadził w kącie podwórza

szczaw (co porasta stromą stronę

wzgórza) znika w pyskach koni

pasących się z namysłem

i tną gzy Chodzi po opłotkach

cień chmury rozdartej jak ty

albo schizofrenik Następny człowiek umarł

pogoda się nie zmieni Weź gałąź

sosnową i połóż na ranę.