Jesienną nocą

O, przyjdź ty do mnie — bom dziwnie samotna!

Noc się nade mną rozełkała słotna,

I dziwnie jestem w tej nocy samotna...

Strugami deszczu mży mgielna szaruga.

Noc, pełna cieni, wystygła i długa,

Przedzgonnych psalmów snując hymn pokutny,

Łka w strunach deszczu w rytm niezmiernie smutny,

W mgłach odrętwiałych łka swój hymn pokutny.

I jak wid śmierci leci mi nad głową

Ta noc rozgrana ulewą deszczową...

Więc przyjdź ty do mnie — przyjdź w tę ciszę mroczną,

A oczy moje przy tobie odpoczną,

Oczy zasnute mgieł oponą mroczną.

I wzlecę w jasne oczu twoich głębie

Jako za światłem tęskniące gołębie.

I spiję niebo z gwiazd złotymi ćwieki1,

I przymknę pjane2 rozkoszą powieki,

Wypiwszy niebo z gwiazd złotymi ćwieki.

Przypisy:

1. złotymi ćwieki — dziś popr. N.lm: (...) ćwiekami; ćwiek: gwóźdź. [przypis edytorski]

2. pjany (daw.) — dziś: pijany. [przypis edytorski]