Gwiazdy

I

Syriuszu1! Gwiazdy! Przed wieków milionem,

gdy ziemia była wiosenną i młodą

i lśniła wiecznie kwitnącą pogodą

pod niebem, wiecznie w bezmiar rozzłoconem2:

czy nie błądziły w uroczysku onem3,

nad oceanów nieprzejrzaną wodą,

wówczas sny, cienie z aniołów urodą,

będące ciszą i światłem wcielonem4?

Mówcie! Czy jasne te, pradawne cienie,

oceanową zadumane głuszą,

po wirze przemian, co się nieskończenie

rodzą ze siebie i okwitłe głuszą:

nie są w nas, własne straciwszy istnienie,

błękitem nieba zadumaną duszą?...

II

I oto pyłem w ten bezmiar rzuceni,

patrzymy w górę — wieczny symbol wzroku —

mijając szybko, jak fale w potoku,

który trwa wiecznie wśród jednych kamieni.

Każdy z nas, w ziemskiej zamknięty przestrzeni,

symbolem tylko jest w bezkresnym toku

ludzkiego życia; giniemy z widoku

bez śladu, na kształt bezistotnych cieni.

Wy tylko, gwiazdy, wy tylko zliczycie

te warstwy bytów, co przez lat otchłanie

trwały i nikły, aby nam dać życie —

i nas znów w wiecznej poznacie przemianie,

bo jeden tylko jest gorzki cel w bycie:

ażeby miał swe wiekuiste trwanie.

III

Syriuszu! Cudzie gwiazd! Gdy patrzę w ciebie,

w twój wieczny spokój, w tę ciszę nadbytu,

w niezmierną oddal twojego błękitu,

w twe wiekuiste istnienie na niebie:

dusza się moja smutna wraca w siebie,

i ból się rodzi z mojego zachwytu —

i dusza, pełna bolesnego zgrzytu,

opada z nieba i w prochu się grzebie.

Twe cudne światło, zimne jak blask stali,

niezmienne, jasne, głuche, świeci w górze

twarde, jak diament... Niech się świat zawali,

wasze, o gwiazdy, nie zadrgną5 podróże —

jesteśmy łódką na szalonej fali,

bo nie ma żadnej miłości w naturze.

Przypisy:

1. Syriusz — najjaśniejsza gwiazda nocnego nieba; inaczej Psia Gwiazda. [przypis edytorski]

2. rozzłoconem — dziś popr.: rozzłoconym. [przypis edytorski]

3. onem — dziś popr.: onym. [przypis edytorski]

4. wcielonem — dziś popr.: wcielonym. [przypis edytorski]

5. zadrgną (daw.) — dziś: zadrgają. [przypis edytorski]