Narodziny Afrodyty

Złocisty-to był dzień. Błękitne zadumanie

Objęło cały świat. Na modrym oceanie

Słoneczny zasnął blask. Na ziemi i na niebie

Cisza zdawała się wsłuchiwać sama w siebie.

Omdlewał w okrąg1 świat od światła i gorąca,

Różany płonął kwiat, srebrniała lilia drżąca,

Nad cichą, modrą toń nieskończonego morza

Płynęła kwiatów woń, jak lutni dźwięk, w przestworza.

Wtem — jakby zwiewny rój motyli skrzydłem drżącem

Potrącił śpiący blask i śpiącą głąb pod słońcem:

Zadrgała senność sfer i kwiaty zaszeptały,

Niepokój jakiś świat ogarnął nagle cały,

Oczekiwanie — — cud jakiś się dziwny iści2 — —

Z błękitno-złotych wód, z zielono-złotych liści

Dźwięczący wybiegł szmer, lękliwy i radosny,

Zadrgała senność sfer, jak w narodziny wiosny3.

I ze srebrzystych pian, co w słońcu nieruchomie4

W tęczach świetlanych skier leżą na wód ogromie,

Wśród blasku, ciepła, mgieł złocistych, z wód kryształu,

Nagi niewieści kształt wynurza się pomału — —

Zdumienie zdjęło świat: przejrzyste milkną sfery,

Drżeć przestał róży kwiat, liliowe ścichły szmery,

Jakby zaklęta, woń stanęła skrysztalona

I w zadziwieniu w toń spojrzała nieb opona5.

A ze srebrzystych pian Afrodis6 wyszła biała,

I naprzód słońcu swój promieny uśmiech słała,

Potem przez modrą głąb powoli szła ku ziemi,

Znacząc swej drogi ślad kroplami świetlistemi,

I boski uśmiech śle niebiosom, lądom, wodzie,

A świat dziwował się przecudnej jej urodzie,

Blask ją osuszać biegł, woń obcierała z rosy,

U nóg jej śnieżnych legł ocean modrowłosy.

A ona w słońcu swe suszyła ciało białe,

Zefiry pieszczą ją z zachwytu oszalałe,

ślizgają się od stóp po nogach jej do łona,

Całują piersi jej i szyję i ramiona,

Spijają perły pian z jej zagięć i, lubieżne,

W lotny okrążą tan jej uda smukłe, śnieżne,

Z wolna się suną wzdłuż jej pełnych biódr, a potem,

Ku ustom z wonią róż wzlatują nagłym wzlotem.

Muskają włosy jej złociste, miękkie, śliczne,

Złocisty szafir ócz7 owieją balsamiczne8,

I omdlewając już do stóp jej kornie padną...

A ona rękę swą podniosła światowładną,

I naga stała tam, a dziwna jej potęga

Aż do Hadesu9 bram nieprzekroczonych sięga,

I zadrżał wszeświat10 w krąg, bo z morskich głębokości,

Sprawczyni wyszła mąk najsroższych dla ludzkości.

Przypisy:

1. w okrąg — w koło. [przypis edytorski]

2. iścić się (daw.) — ziszczać się, spełniać się. [przypis edytorski]

3. narodziny wiosny — Tetmajer napisał wiersz pod tym tytułem, wykorzystujący identyczny rytm dwunastozgłoskowca. [przypis edytorski]

4. nieruchomie — dziś popr.: nieruchomo. [przypis edytorski]

5. opona (daw.) — zasłona. [przypis edytorski]

6. Afrodis — Afrodyta, grecka bogini miłości. [przypis edytorski]

7. ócz — dziś popr.: oczu. [przypis edytorski]

8. balsamiczny — o zapachu żywicy, wonny. [przypis edytorski]

9. Hades — w mitologii greckiej kraina umarłych. [przypis edytorski]

10. wszeświat — dziś popr.: wszechświat. [przypis edytorski]