Orzeł

Spłynął wolno przez ciche powietrzne ogromy,

usiadł na skale, złożył skrzydła ciemnopłowe,

pierś odął, dziób podnosząc, wcisnął w barki głowę,

i siedział zadumany, wielki, nieruchomy.

Patrzył w dół, świat mu w okrąg legł u stóp widomy1 — —

patrzył, a jego oczy w skrach, błyskawicowe,

treść całej orlej duszy miały i wymowę:

patrzył spokojny, zimny na świata poziomy.

Tam — mógłby wulkan ziemię w nic obrócić całą,

jemu by jedno pióro w skrzydłach nie zadrgało — —

i wiesz ty, wichroskrzydły, podsłoneczny ptaku,

siedzący tam bez ruchu na tej skale twardéj,

czegoć więcej zazdroszczę, niż twych lotów szlaku?

Oto prawa do zimnej, spokojnej pogardy!

Przypisy:

1. widomy (daw.) — widoczny. [przypis edytorski]