Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej
Taki tam spokój... Na gór zbocza
światła się zlewa mgła przezrocza1,
Na senną zieleń gór.
Szumiący z dala wśród kamieni,
W słońcu się potok skrzy i mieni
W srebrno-tęczowy sznur.
Ciemno-zielony w mgle złocistej
Wśród ciszy drzemie uroczystej
Głuchy smrekowy2 las.
Na jasnych, bujnych traw pościeli,
Pod słońce się gdzieniegdzie bieli
W zieleni martwy głaz.
O ścianie nagiej, szarej, stromej,
Spiętrzone wkoło skał rozłomy3
W świetlnych zasnęły mgłach.
Ponad doliną się rozwiesza4
Srebrzystoturkusowa cisza
Nieba w słonecznych skrach.
Patrzę ze szczytu w dół: pode mną
Przepaść rozwarła paszczę ciemną —
Patrzę w dolinę w dal:
I jakaś dziwna mnie pochwyca
Bez brzegu i bez dna tęsknica,
Niewysłowiony żal...
Przypisy:
1. przezroczy — przezroczysty. [przypis edytorski]
2. smrekowy (gw.) — świerkowy. [przypis edytorski]
3. O ścianie nagiej, szarej, stromej, Spiętrzone wkoło skał rozłomy — inwersja: rozłomy skał o nagiej, szarej, stromej ścianie, spiętrzone wkoło. [przypis edytorski]
4. rozwiesza — rym wskazuje na wymowę z ”e pochylonym”, podobnym do głoski ”i”. [przypis edytorski]