Wieloryby przepływają obok wyspy Kalsø

Początek podróży i nie wiadomo, którędy droga

i dla kogo powrót; patrzymy bez czucia zza grubego szkła,

łzawiąc z wysiłku, wypierani wiatrem.

Nie widać ich właściwie: widać ciemny cień stada,

pojedyncze grzbiety, białą pianę wyrzucaną

wysoko z oddechem.