Farlandia

Myśmy mieli się spotkać na moście,

by pomówić o naszej miłości

pod tym klonem, koło budki z papierosami;

ale, jakem przewidywał: oczywiście

most w powietrze wysadzili anarchiści,

no to gdzie się teraz spotkamy?

Wszędzie duszno i ciasno — lecz znam ja

pewien kraj pod nazwą Farlandia,

tam jest niebo śpiewające i palmy.

No, no, nie płacz, nie troskaj się, nie martw,

że tego mostu już nie ma —

my się jutro w Farlandii spotkajmy:

*

Palmy się kołyszą,

palmy się kołyszą —

tak — tak — tak.

Tu wszystko zostało,

tu więcej nie wrócę —

nie — nie — nie.

Ptaki nad palmami,

w palmach słodkie miąższe —

mi — ma — mi.

Karmimy się snami,

a w snach znów najdroższe

palmy.

Palmy się kołyszą,

palmy się kołyszą —

za dużo.

To jest kraj, który jedziemy odkryć,

bardzo wiotki, bardzo słodki —

Farlandia.

Pierwodruk: „Środy Literackie” 1936, nr 4.