***

Już senni jesteśmy, wydobyci bezładnie, chociaż nie do szczę-

tu, każde z nas osobne, w ucieczce zmieniamy miejsca. I to

jest zawsze: kto kogo ogarnie? Czy polne to co mnie z polem

łączy, czy to co się polnego we mnie dopomina? Kiedyśmy

się rozstali, choć posiani razem?