Kawałek ziemi pewnej

co ja się nachodzę, żeby okryć to kochane zawcześnie

ile gniazdo okrąglę od czerwonej wstążki z warkocza, /a już moszczę siwym

ile czekam na pisklę piórko za piórkiem

ile ciasto zaczyniam — usta ręce w popłochu, gruda ścierp-

nięta po grudzie

coraz zostaję, zatrzymana sobie, wśród

ani wiem, kiedy to nasze przeleci, zakręci się w oczach

nasz kawałek ziemi pewnej, tylko dokoła po drzewach

i dzieciach się starzejemy