* * * (Nie płacz...)

Nie płacz, to ja nastaję w siwych czapach mgieł,

nie płacz, to ja nastaję każdą chwilą dnia

nie płacz, ja wrócę znowu z złotogłowych dni...

W przychodzących chmurami nowych, żywych snach...

noc odpływa na zachód w ostrych nożach gwiazd

(cierpkie smugi ugorów spłyną cicho w lasy)

i spotkamy naturę w barwny, jasny świt,

kiedy wiosna nabrzmiała pryśnie kwietnym czasem.

3. I. 39