[Pod nieba dłoniastą palmą nie daj mi chodzić samotnie...]
Pod nieba dłoniastą palmą nie daj mi chodzić samotnie,
Agni1.
Otwórz rzeki, a sosny krzykiem z ognia i wiosny
podpal i nagnij.
W jakie zimy prowadzisz, jakich kolęd słuchać
śmiertelnych?
Otom jest syn wygnany z ziemi niepoznanej,
niewiernej.
Obco mi niebo czarne i białe zawieszasz
nad czas samotny;
oceany z kamienia, w które się przemieniam
jak w lodach okręt.
Nad dniem ostatnim stawiasz mi długie, woskowe
świec rzędy,
które są stare drzewa, kiedy w portów brzegach
rżą argonauckie2 okręty.
Odbierz mi ziemię, miłość rozumną oderwij
i porwij
spośród umarłych rzeczy, gdzie dojrzewa wieczór
o woni morwy.
Daj mi konia, o Agni, z żółtych, strasznych płomieni
i białych,
bo oto spadam — owoc w grób ziemi pod sobą
dojrzały.
3 grudzień 1940 r.
Przypisy:
1. Agni (mit.) — bóg ognia w religii wedyjskiej. [przypis edytorski]
2. argonaucki (mit. gr.) — związany z argonautami, tj. bohaterami, którzy pod przewodnictwem Jazona wyprawili się do Kolchidy po złote runo; byli to m.in. Herakles, Tezeusz, Orfeusz, Kastor i Polluks. [przypis edytorski]