Wyroki

Basi D.

Nic gruzy. Dwułodygą wyrośniem,

dwugłosem zielonym światła,

podobni chmurom i sośnie,

kwiatom płynącym na tratwach,

gdy rzeka wilgocią śliska

jest tonem świata — kołyska.

Nic ciemność. Przez nią przepłyniem,

a ręce na niej — promień

w błogosławionym czynie,

w żyjącym gromie,

bo i z krzemienia się śpiewa

wieczność rosnąca — drzewa.

Nic gruzy. Ale ująć

powietrze: tam formy rosną

z guseł i zaklęć — kołując —

coraz to bliższe. Mocno

w ręce spadają — nieznane,

czasem — niedokonane.

I tak się trzeba im zaprzeć

w ziemię i wiatr, w świetlistość,

by deszczem pocisków lecąc

opadły w dłonie — czysto.

A w ich ulewie rosnąć

ptakiem, człowiekiem i sosną.

28 XII 1941