[Ziemia jak ognia słup...]

Ziemia jak ognia słup. Tnie bat;

a nie zna czasu — kamień kruszy,

na oślep rzeźbi ciemne dusze

w zwalistych trumnach lat.

I katorżnicza huczy noc,

pod niebem skośnym ogień dławi,

i jęk szubienic jak żurawi

u studzien pełnych głów i rąk.

A kiedy ryczy butów huk

po twarzach żon i synów, matek,

to każdy trup jest żywych bratem,

co orzą swój ojczysty grób.

My mamy usta — szabli sztych,

od głodów wyschłe, z grozy sine;

my mamy oczy — śmierci krzyk —

— celne, co trafią krwawą winę.

My mamy serca — młotów młot,

co przez stulecia ziemię kuły,

szybkie jak ostry cios jaskółek

i orlich skrzydeł — orli lot.

Przez nasze oczy próżne1 łez

o ziemio! płyń polami swemi,

aż każdy z garścią wolnej ziemi

będziem szturmować czas, co jest

jak popiół wiary. Wzniesiem dom

żelazny — ludom, burzom, snom.

7 stycznia 1943

Przypisy:

1. próżny — tu: pozbawiony. [przypis edytorski]