podziemne życie martwych gwiazd

rozlewa się halo wokół galaktyki —

gorąca poświata,

tęczowy pierścień —

gwiezdne pozostałości naginają materię,

przestrzeń,

czas,

a to przecież nie wszystko, albo nawet nie nic, cykle życie obiektów

miliardy lat,

form,

kształtów —

i tylko jeden wybuch wśród setek wybuchów

ale coś jest nie halo, czas się zbierać, rozprostować kości,

czarne dziury chcą się porachować