Lustro
Dla Marcina Barana
Wszystkie fotografie bez wątpienia wierne. Światło
się zmieni i skreśli kolory. Bury kark cerkwi i złupiony
park sczernieją, podobne zębom miejscowej ludności. Sporządza
raport, wciska szpilki w mapę, którą rysował, zamykając oczy.
Chory ze śmiechu. Przeniesiony znikąd.