Janek wybiera się w drogę

Oj, jak ślicznie tam daleko,

Pod tym lasem, nad tą rzeką!

Jak się słonko w wodzie złoci!

Co tam w łąkach jest stokroci,

Co tam zboża, co tam chat,

Jak szeroki piękny świat!

Tak w pogodny letni ranek

Dumał sobie mały Janek,

Wystawiwszy główkę płową

Aż za furtkę ogrodową,

Gdzie w oddali widać het

Wstęgę rzeki, wzgórza grzbiet.

Naraz krzyknie:

— Wiem, co zrobię!

Chleba w torbę wezmę sobie,

Ani mamie, ani komu,

Nic nie powiem w całym domu,

I daleko pójdę w świat,

Bom nie baba, ale chwat!