Na pastwisku

Siny dym się wije

Pod lasem, daleko;

Tam pastuszki ognie palą

I kartofle pieką.

A Żuczek waruje,

Łapki sobie grzeje;

Krówki ryczą, porykują,

Dobrze im się dzieje.

— A, mój Żuczku miły,

Obszczekuj od szkody,

Bo jak wyjdzie pan ekonom,

Będąż tobie gody!