Zima do poety

Jest-ci to ziemia omdlała i czarna,

Ale w niej drzemie barw cudnych tysiące.

I kwiatów życia złożone w niej ziarna,

Nim przyjdzie słońce...

Ty tylko pieśnią jej łono zagrzewaj...

O mów! O śpiewaj!

Jest-ci to ziemia i wyschła i pusta,

Ale w niej bije żywota zdrój świeży,

I rzesz spragnionych napoi on usta,

I szumem wielkim ku morzu pobieży.

Ty tylko pieśnią, jak wichrem powiewaj...

O mów! O śpiewaj!

Jest-ci ta ziemia bezpłodna i głucha,

Ale ma soki w swem łonie żywiące,

Co dadzą pokarm dla ciała i ducha

Na lat tysiące.

Ty tylko pieśnią jej niwy obsiewaj...

O mów! O śpiewaj!

Myśl i czyn wielki, jak chleb się poczyna

Z małego ziarnka, co pada w pierś ziemi;

A kiedy wiosny uderzy godzina,

Buja plonami złotemi.

Choć wszyscy zwątpią — ty się ich spodziewaj...

O mów! O śpiewaj!

Nikt nie wie kędy i odkąd przywiany,

Zarodek życia przynosi nam dola.

Z wiatrem uderza o chat naszych ściany,

O nasze pola.

Ty orz je pieśnią i łzami polewaj...

O mów! O śpiewaj!