Żuczek

Wyszedł żuczek na słoneczko

W zielonym płaszczyku.

— Nie bierz-że mnie za skrzydełka,

Miły mój chłopczyku.

Nie bierz-że mnie za skrzydełka,

Bo mam płaszczyk nowy;

Szyły mi go dwa chrabąszcze,

A krajały sowy.

Za to im musiałem płacić

Po dwanaście groszy,

I jeszczem się zapożyczył

U tej pstrej kokoszy.

Jak uszyły, wykroiły,

Tak płaszczyk za krótki;

Jeszcze im musiałem dodać

Po kieliszku wódki.