Bratki
Gromadą bratków z głębi cmentarza
wschodzą umarli,
strojni w kolory, które trumiennym
sukniom wydarli.
Karmią się słońcem, łzami o zmroku,
rosą nad ranem —
jeszcze grymasem niedawnej śmierci
powykrzywiani.
Gromadą bratków z głębi cmentarza
wschodzą umarli,
strojni w kolory, które trumiennym
sukniom wydarli.
Karmią się słońcem, łzami o zmroku,
rosą nad ranem —
jeszcze grymasem niedawnej śmierci
powykrzywiani.