Wierzbie naszej

Jakżeś wspaniała, wierzbo, w swoim stoicyzmie!

Gałęźmi wciąż promienna, choć spiorunowana

Od rosochatej głowy, po głębie korzeni.

Siwa kurzem i próchnem, otwarta na oścież,

Prawie już kora tylko, lecz tak pewna siebie,

Jakbyś kolumną wsparta była niewidzialną.

„Przetrwam i tak — powiadasz tęskniącym swym szumem,

— Bo z naszej ziemi dumę wyssałam rodzimą”...