*** [wsunięcie delikatnej czarodziejskiej różdżki nie...]

wsunięcie delikatnej czarodziejskiej różdżki nie

załatało powstałych uszkodzeń. łaskotanie krwi

nadbiegłej w te miejsca, tłoczącej się do wyjścia

awaryjnego, wprost na fotel, podłogę, fartuch.

zawrotna szybkość w przebiegu umożliwia koniec

z pamięcią początku. i tak było za wolno, by nie

odczuć bólu w wymiarze szarpnięcia przy zrywaniu

plastra, który nie zdążył się dobrze przykleić.

zanim przyschło już zmiana opatrunku na powietrzny,

całkiem niewidoczny pod bawełną majtek, którą

stopniowo znów będzie można zamieniać na jedwab.

myślisz, że nie zajdzie w tobie żadna zmiana, że

zbudzisz się sama, wiedząc, że nie ma już nikogo w

środku. okazuje się, że nie ma też nikogo obok i że

to nie jest chwilowa absencja, choć nikt cię na taki

obrót spraw nie przygotował. więc może to i lepiej —

samoistne poronienie. rychło w czas.