asymetria

prawa strona mojego ciała, czująca się lepiej

niż lewa, przesyła pozdrowienia:

słońce operuje z precyzją chirurga usuwając bladość,

opornych opala do cna jak amator cudzych papierosów.

i po takie przychodzi nam przecież sięgać w pociągach

ekspresowych, gdy wyskoczenie po paczkę cameli light

w czasie dwunastosekundowego postoju na stacji

pionki zachodnie byłoby karygodną krótkowzrocznością.

coś w tym mimo wszystko musi być, jeśli wszyscy się na to

łapią, biorą na ten lep. więc skoro już wsadzono nas do

tego pociągu z życzeniami przyjemnej podróży, spędźmy ją

na korytarzu, koniecznie w przeciągu, trącani brzuchami

i walizami przechodzących.

ktoś to starannie z góry zaplanował i wszczepił nam

mikronadajniki wielkości tabletek aviomarin. nie mógł jednak

przewidzieć objawów ubocznych, naszego nie wpisanego w kosztorys

kaprysu, by wyjść i nie wrócić już w to samo miejsce.

asymetria dążeń i spełnień cechuje nas w równym stopniu

co przepocona pod pachami koszulka god save the queen

sex pistols.

niepokojąco, tendencja utrzymuje się. i pogłębia.