sacrum bulimiczne

palec w gardle bulimiczki ma moc bliską

stwórcy, odkąd ten notuje stały regres

formy. liście gniją. ktoś podłożył bombę

z opóźnieniem zapłonu wliczonym przezornie

w chaos przestępnego roku. miesiączka jak

zwykle zwleka aż upragnione plamienie robi

wstyd białej spódnicy niedzielnego nabożeństwa,

świecą gromnice z odzysku (jeszcze wczoraj

żegnały) ale ciepła za cholerę w nich jak w

tobie. zapięcie zamka teraz już łatwe jak

odciągnięcie zamka. żadnej czeczenii, zwłaszcza

jeśli zrzucone ubrania na coś się przydały,

nie będzie. teraz powiedz jak mnie kochasz, znów

przegapimy ogłoszenia duszpasterskie i może czyjś

typowy nekrolog z błędami stylistycznymi. odruchowo

rozsunę nogi, wpychając palec wskazujący do gardła.