till the cops come knocking

przecieranie ulubionych dżinsów w kroku,

jak przecieranie oczu po nocy z osobą,

której się nie lubi. pozostaje cerowanie

grubymi nićmi, naszywanie łat.

wcześniej czy później ktoś coś zauważy, ale

teraz trzeba bez zbędnych pytań dostać się

do domu, zrzucić corpus delicti, nago wleźć

pod czyste prześcieradło, nienaruszone

krytycznej nocy przez nikogo, przez nic.

pod zamknięte powieki wpuścić krwotok światła

nie do zatamowania plastrami firanek, nie

pozwalając na przyśnienie się nocy spokojnej,

spędzonej samotnie.

budzik tyka jak mała bomba zegarowa, cofając

wskazówki można opóźnić jej wybuch, ale tylko

na tych parę godzin.

zdalne sterowanie włącza się w pamięci.

wybiera mtv.