Już dość astrologii
Wojujecie, o gwiazdy, samym wzrokiem waszym!
Gwiazdy się skotłowały, jako pszczoły w roju,
Nie zadrzemie ni jedna w długotrwałym boju.
Eugenio Portefoin, szef odlewa bombę,
Nie wchodź tam, Eugenio, gdzie miłość, nie praca,
Z najmłodszych dziewcząt szef tam składa hekatombę1,
Nie wchodź tam, moja piękna, nie zawsze się wraca.
Wy wojujecie, gwiazdy, nieznacznymi ślady.
Jedna łza opadła z gwiazdy,
W skarby wszystkie zaryłem się, z radości pijany,
Komety poblask był złoto-różany.
Tylko ja go przeczułem ponocnym czuwaniem.
Projektory — to tworzą kraje ojczyźniane
I ruda czerwień Marsa jest śmierci czerwienią.
Walko, o my walczymy pod swych losów cieniem.
Rząd wyniósł i rząd przeniósł czterech dyplomatów,
Dalila2 za kochanka przyjęła półpanka.
W ciągu czterech lat zmarli ludzie świętej pamięci,
Na włościach sprzedawanych obozują rejenci3.
Gdy klucz mieszkania mego ma wzrok Chrysta w niebie,
Na zawsze się wyrzekam, astrologio, ciebie!
Was, Ryb, Panny, Wodnika, toczących gwiazd szprychy.
Trzeba było! Zabierzcie moich kas wytrychy!
Bo Pan i Bóg nasz klęski okropne rozważa,
Którymi druhów jego walka gwiazd przeraża.
Przypisy:
1. hekatomba — poświęcenie lub zagłada bardzo wielu ludzi. [przypis edytorski]
2. Dalila — imię kochanki biblijnego Samsona, która podstępem obcięła mu włosy, a tym samym pozbawiła siły. [przypis edytorski]
3. rejent (daw.) — notariusz. [przypis edytorski]