[O sera okruchy lis kruka uprasza...]

O sera okruchy lis kruka uprasza,

Krukiem dla samca zrazu1 jest kobieta wszelka,

W pychę was niechaj zatem nie wbija cześć nasza:

Sofą bogów jest także kanapka niewielka.

Garniturek jak z pudełka,

Wąs lśniący od brylantyny!

Darwin u pawia objaśnia takich piór przyczyny.

Bywa, madrygały2 wątłe

Szlifuje mnich od półwiecza,

Lecz ten klasztorny wyjątek,

Istniejąc, sobie zaprzecza.

Ja przygwożdżone dłonie mam do tarczy luny3,

O, wielkie gwiazdy niebios zbryzgaj ty, krwi moja!

Anioł, wiecie, co splata księżycowe łuny,

Nierealnością ducha mego zahaftował,

Bóg, abym ku wam zeszedł, drabinę zbudował:

Ale nie jestem dość wielki,

Kilku w niej zabrakło szczebli,

Dajcie mi skrzydeł waszych, bym lotu próbował.

Przypisy:

1. zrazu (daw.) — z początku, początkowo. [przypis edytorski]

2. madrygał — rodzaj sielankowej pieśni miłosnej lub krótkiego utworu poetyckiego. [przypis edytorski]

3. luna (z łac.) — księżyc. [przypis edytorski]