Powołanie — wołanie

W żaglach fałdy w rym falują,

Lecz kręgi wód przeładują.

Nazwy skaczą w zgłoskach wielkich

Na domostwa stolic wielkich

I tam lgną — to jest reklama

Sklepów i wzniosłych, i trwałych,

To reklama też nas samych:

Malarzy odartych z chwały.

O, Muzo, w tę noc grudniową,

Gdy na dworze zawierucha,

Nie przez rytuału słowo

Wzywam cię dziś, wiosno ducha.

Przez twe na ziemi podróże

W cieplarniach rozchylają się rozkwitłe róże,

Ty zniewalasz marynarzy,

Że każdy w pyle nadbrzeżnym białą stopę marzy.

Och, zbliżyć się do twojej lampy elektrycznej,

Muzo! twe włosy unieść, o, Elektro,

Rytmikę uśpić w niebios piasku,

Potem u stopni bogów w tęczy rozwinąć ją blasku, —

O, Muz spokojna szkoło w chmurnym świetle gwiazd.