Do Kasie

Im pilniej na twoje oblicze nadobne

Patrzam i na oczy twe, gwiazdam1 podobne,

Tem mie srodzej palą płomienie miłości!

Dla Boga, daj ratunk2: ginę w tej ciężkości!

O wdzięczne stworzenie, pani urodziwa,

Bacz to, że dla ciebie serce me omdlewa,

Cierpiąc niewymowny żal i dolegliwości;

Dla Boga, daj ratunk: ginę w tej ciężkości!

Ustawne wzdychanie, słowa niezmyślone3

I smętnemi łzami lice pokropione

Niechaj cie przywiodą do słusznej lutości4.

Dla Boga daj ratunk: ginę w tej ciężkości!

Co za zysk stąd weźmiesz, gdy zginę dla ciebie,

Który cie miłuję barziej, niż sam siebie,

I twojej się wdzięcznej dziwuję piekności;

Dla Boga, daj ratunk: ginę w tej ciężkości!

Żywot, szczęście i śmierć i nieszczęście moje

Dzierży w swojej władzy możne serce twoje:

Co ty będziesz chciała, to się ze mną stanie;

Dla Boga, daj ratunk, me wdzięczne kochanie!

Przypisy:

1. gwiazdam — gwiazdom (starop. C l.mn. rzeczowników. r. ż. z osnową na -a. [przypis redakcyjny]

2. ratunk — ratunek; starop. przyrostek miał formę -unk (z niem. -ung). [przypis redakcyjny]

3. niezmyślone — szczere. [przypis redakcyjny]

4. lutość — litość. [przypis redakcyjny]