O doniosłości klasy robotniczej1

myślisz, że nie widziałem tych tysięcy mężczyzn

z początkiem każdej zmiany przemieniających się

w brudnobure E.T. w gumiakach, z nonszalancją

odbijających karty w zegarze, uchylających

hełmów przed oleodrukowych kolorów św. Barbarą

w nadszybiu. te wagoniki z węglem w telewizji

to kamuflaż (o właściwym celu kopalń się

nie mówi) większość z nich pod ziemią po prostu

ustawia się w korytarzach, twarzami na zachód,

cierpliwie, na trzy zmiany, drepczą w miejscu.

(wiewiórka biegnąc w miejscu wprawia bęben w ruch)

nie pytaj mnie więcej, jak to jest, że się Ziemia obraca.

Przypisy:

1. O doniosłości klasy robotniczej — w spisie treści wiersz występuje pod tytułem siersza. [przypis edytorski]