Kim zaś byłaś

KIM ZAŚ BYŁAŚ przeważnie pustym miejscem przy mnie

twój dotyk jak te wiersze nic nie mówił deszcz

to słowo wraca kneblem kulą ciszy kartką

zwiniętą w pięść upartym pytaniem gdzie teraz

mój warsztat pracy warsztat miłości mój warsztat

płaczu i czemu chociaż zawsze przed tym

broniłem się to wiersze właśnie teraz winny

przychodzić mi bez kształtu frazą dłuższą niż

kiedy mówiłaś do mnie każdym moim słowem

nią się podzielmy: tobie cisza mnie

deszcz co jedynie wspólne z ziaren deszczu wschodzi

przede mną ścianą tobie rusztowaniem dźwięku

+++

za każdym wierszem ziemia wydeptana

za każdym wierszem skrzydła tylko z drewna:

odchodzi a wiatraki

śpiewają pieśni bojowe

za skrzydła drzwi za drzwi do których puka

twoją nieobecnością każde zdanie

wyjść

nawet pod to niebo które we mnie

nie zechce wierzyć pod powietrze starte

na proch młynami światła

skrzydła

tylko ich