Nadal aksamit: liryki

[Nadal aksamit — Dedykacja]

Kamili

(mojej żonie)

(Kamili)

W przejściu

Coś podobnego,

nie czuję palców,

buty

walą o stopnie,

dę.

Zdumiewające, Basil Bunting1

(Basil Bunting!) Nie Poznał Własnego Wiersza!

Czy ten William Butler Yeats2

nie potrafił czytać, wszy

yscy od rana powari

iowali czy jak?

Pustkowie

Boli, że boli

Co jeszcze?

Późną jesienią jadę pociągiem do rodziców

i pada deszcz, za szybą tworzą się sople

o takich kształtach, że ho ho.

Młodość naprzód dawała radę,

można się było wstrzelić precyzyjniej

śpiewając o płomieniach i miłości.

Czy myślę,

że zajdziemy tę prawdę od przodu jak starego psa

powtarzając w kółko, co już wie?

i dalej: myślę, że powinieneś pisać,

twoja [...] czeka na czytelnicze olśnienie;

teraz ten wiersz milczy. Tak,

wczorajszy smutek to było coś,

szedłem w nocy a od mojej ulicy milknął dźwięk piły.

T

Nie wiem co się dzieje,

to uczucie w kuchni,

w której poprzedni lokator wybił ścianę —

naprawdę to zrobił.

T, och ta litera, ten spokój.

Jedenaście gołębi na przejrzystym niebie,

księżyc w tyłku słońca,

co za różnica, pajęczynę czuję na rzęsie

ściskając buraczkowe okładki,

podpieram tę stodołę jak drąg.

Czasem to się dzieje,

idę przez przedpokój

i mówię do lustra: „dziś się ogolę”.

Chętnie, jaskinia

Słoneczna tortura

Stary pies wnosi do klatki i zostawia

w windzie na lepkiej podłodze zaśliniony kamień;

kwiaty mówią, że pies go szukał i zmęczony taki

powalił się w przedpokoju,

mówią kwiaty, biegał po kwiatach.

Serce

Dojrzałe wiersze wyglądają jak gmachy muzeów

na pastwisku pośród porozrzucanych kup.

Napisałem dziś „kwiestionariusz”

i „konicznie”. Jestem tym przymocowany do was,

co robi ze mnie na deszczu kluskę.

Fiukające okna

Miętoliłem w kieszeni zapałki,

paczkę Światowidów.

Powiedziałem: „Światowidzie, rzygam samotnością”;

pod Placem Na Rozdrożu minąłem kobietę o kaszlu mojej żony.

Mokra koszula

Z sankami w grobie

Śmiesznie tak sobie wmawiać,

że przerzuca się gazety

dla zabicia czasu,

że patrzy się na płomyk zapałki

w zamyśleniu

a w nim jak w pudełku ze zwichrowanej sklejki

może kryć się na przykład roszczenie,

z którym występuje przeszłość

i ściąga z szyi skórę.

— Miał zdrowe płuca, gdyby palił,

cóż, tego... żar podczas zaciągania się dymem

topiłby śnieg wokół was,

o jego drapiące dzieciństwo.

Mokra koszula

Maszerować z uczuciem nie jak indyk w obejściu,

niech pośród warzyw nie będzie dynią,

i tak dalej,

żeby na końcu wykładać paprochy

pytany, jak używałem słuchu wtedy,

gdy rozpowiadałem,

że nie pękam w samotności

i jakie to wrażenie.

Wiem wiem, coś znowu nie tak:

sadzam wujka z tym jego przestraszonym życiem

na wózku i wiozę na parking mówiąc, że dobrze wygląda.

Gwiazdy jakby na to czekały.

Do nocy

Myślę, że z każdym nowym dniem

sprawa jest coraz trudniejsza,

chociaż większość z nich brzmi jak gitarowe chwyty,

że pacierz cię nie rozluźnia i, wracając do dnia,

wytupujecie go z waszego kosmosu

jak chłopca z kuchni

i to zanim dojrzeje w nim myśl,

że mruczy pod nosem ognistą hosannę.

Lęk i królowa ściany

„Tak się nie mówi o naszych kopalniach.”

Z podobnym monstrum

przymocowanym do śląska,

bo do cholery do czego jeszcze może być przymocowane

to monstrum, mówisz: przydałyby się korzenie,

eutyfroniasta Hellada.

Kto potrafi oprzeć się jednemu wzruszeniu

albo niejednej byczej myśli!

Katechetka Teresa nie miała zębów

jak Heidi Klum, jednak oparta o ławkę wyglądała naprawdę nieźle

w ciemnej salce spiczastej fary

wątłego dzieciństwa.

Zupełnie jakby wsłuchać się w płynący rzeką lód

Dużo z tego co wymyśliłem

zrobiłem z potrzeby serca

trzymając się słów „łudząco podobne”;

gdy jem nasiona nasturcji i czuję jak oddala się lato,

krowy pasące się w blasku słońca,

owady zapalające blaski trawy,

mam uwagę:

Gdy jem nasiona nasturcji w marynacie

nie umiem wam pomóc pokochać te kwiatki.

Jeżeli mnie także nie poruszy ich obecność,

cóż, takie rzeczy powinno się było

wiedzieć chyba wcześniej.

Oko odbite w szybie

Płonące lody w Kapiodoro

I jak to bywa w naszych stronach

coś znowu dało się poznać jako dwuznaczne.

Ty to poznałeś zanim na nas spadło

i patrzysz na nas z gwiazdy

na której ciągle słychać: „komunizm”,

„chociaż jestem ślepy,

czuję się taki silny” oraz

„to są sprawy, które nas nie obchodzą,

chociaż są bardzo ważne,

może nawet ważniejsze dopóki są zacienione”.

Ty wiesz, czy nas słychać na ścieżce, na wzniesieniu

za wzniesieniem i przed wzniesieniem

i w samym wzniesieniu.

Do dnia

Nooo jesteś fantastyczny,

że próbujesz odrąbać ode mnie wszystko,

czego porządnie nie przeżyłem.

Pamiętam cię dopiero od tej chwili,

kiedy schwycony jak meluzyna3

ocknąłem się nad rzeką

z rozdziawioną gębą;

z tego co robiłem wcześniej i później bez zaangażowania

została tylko niewyraźna postać.

Ale teraz przygnębia mnie myśl,

że może powinienem pozbierać te rysy

do kupy i skończyć z tobą

twoją robotę.

Druga część

Oczywiście jeśli ma to dla ciebie jakieś znaczenie,

to obiecuję, że spotkamy się

jeszcze raz na niezrodzonych saniach.

Ja rozglądam się i powtarzam

datis ordinatis

datis ordinatis

ja nie pytam, jak to się stało,

że kolano i pumeks na chwilę połączył los,

z tym że chciałem się po prostu wykąpać.

Oczywiście jeśli ma to dla ciebie jakieś znaczenie,

rajd gwiaździsty dawno się rozpoczął

i kiedyś, gdy w sercu gór zaczną syczeć szyny,

możliwe, że uratuje nas nadjeżdżający pociąg

datis ordinatis

datis ordinatis

Wybrane zagadnienia

Wybrane zagadnienia

Piersi z szesnastowiecznego Portretu kobiety

autorstwa Bartolomeo Veneto 4

przypominają wyglądem ciasną klatkę chłopca.

Bachantka Karoly Brocky5 z połowy dziewiętnastego wieku:

mała pierś, profil przypominający kolano.

Piersi na portrecie Johna Webbera6 (trzecia tercja

osiemnastego wieku) są odsunięte w kierunku ramion,

piersi kobiety Josepha-Desire Court7

z tysiąc osiemset dwudziestego dziewiątego

zakryte, podobnie jak piersi w dziele

Vecellio Tiziano8 z tysiąc pięćset trzydziestego.

Na „Dyspucie” Sanzio Rafaello9 z lat

tysiąc pięćset dziesięć/tysiąc pięćset jedenaście,

w miejscu piersi zapisującej coś kobiety —

pasmo żeber. W jednym z obrazów Antonie Wiertza10

piersi są jakby klątwą portretowanej kobiety,

natomiast może się ona pochwalić

dużą pupą. Piękne, niemalże umięśnione piersi

sterczą u Estery z obrazu Theodore Chasseriau11

namalowanego około roku 1841.

Dochodzimy w końcu do Ary Scheffera12

i wspaniałych piersi Franciszki,

która jest niestety duchem, niestety

nie podano także daty powstania dzieła.

Proszę, nie pytajcie mnie o piersi Simonetty Vespucci

z portretu Piero Di Cosimo13 (ok. tysiąc czterysta

osiemdziesiątego), są po prostu śmieszne.

Dziękuję bardzo

Letni dzień cię pokocha

Błyska się w takim dniu

jasnymi zakamarkami życia.

W dzbanie tulipany,

nagłe uniesienie wpływa do kabla pamięci,

o perle z małża powiesz,

ogarnięta spokojem, trochę nawet nim przejęta:

„chyba twój guzik” albo „zadawniony katar”.

Trzy flakony

Około dziesięciu lat w wątłych ramionach spekulacji,

że może w zrywaniu kwiatów

chodzi nie tylko o nas,

bo umówiliśmy się na kościanej stercie,

z której gad mówi: „zobacz, wzniesienie

to akurat twoje życie”,

że większość godzin rozbłyska obok nas,

kwiaty narwane w zeszłym roku

na serio określiły tamte, których nazrywamy w następnym,

ciapiąc w upalnym dniu

na nieostrej granicy

między czymś trwałym i czymś niepewnym.

Przytulny kłos

Na razie jest tak,

że z wybuchu namiętności został swobodny nastrój.

Dmuchawce w chłopięcej dłoni

i serce prawie za burtą

w milionowej armii złocistych odprysków

pamięta bez dużego wysiłku,

a kiedy jego cień maszeruje w poprzek ścieżki,

na nim pojawiają się krople rosy.

I nas wybawi

Ta stara od lat nawleka paciorki,

za każdym razem powstaje naszyjnik jedyny w swoim rodzaju.

Patrzy tak, jakby rozgarnęła żar w piecu

jakiejś podupadłej huty

i mówi głosem ciepłym, trochę zachrypniętym:

Te po trzy, te po cztery, a tamte po cztery pięćdziesiąt.

Kwiaty i łzy

Chyląc czoło w napadzie westchnień

Chociaż nie muszę tego robić,

chylę czoło w napadzie westchnień

albo ocieram plecy o piec empireum14,

jak już tam sobie chcecie,

niektóre sprawy.

Zawsze pewien,

że płoniecie na gwiazdach,

tymczasem dyrdacie w miejscu,

w którym to wszystko się zaczęło

i już prawie nie wierzę w inne narzędzie smutku.

Jak Rousseau i jak Rousseau

Bądźmy dla siebie serdeczni,

wystukiwanie rytmu serca to ciągle najmilsze zajęcie.

Kwiat maku

dodaje otuchy,

gdy jedno pieni się jak grzbiety fal,

gdy drugie migocze jak kamienie w strumieniu,

gdy kulę się, wysiadając z samochodu

i jeszcze niżej, wychodząc z garażu w noc.

Zdrowia

Intuicja Doskonałego Życia

(tak zresztą nazwę kiedyś moje życie)

nie trzyma się na razie kupy.

Siedząc za kierownicą chmury chciałem do was pomachać,

lecz ten widok chwili

niosącej ostrożnie jak szklankę na tacy wieczność

wytrącił mnie z powagi. Gdyby po czymś pewnym

zostawał jakiś nalot, jak szron na gałęziach

nieprzebranego bogactwa Pani Kierownik

(tak właśnie nazwę kiedyś moją intuicję)

dowiecie się o tym pierwsi.

Otucha

Łodyga rabarbaru jest chyba wzruszona,

tak łaknie jej cień za stodołą

i moje nozdrza.

Kiedy pieśń świata wabi uczucia

Dwa brzdęki

Smutku nie czekaj,

już postaw nas na dnie nocy

albo zanieś na obrzeża nocy,

gdzie jest mniej więcej podobnie,

doświadczenie mości kuper na harfie wieczności

i nie jest znowu takie niepoważne uczucie senności.

Och, to co się przydarzyło pewnego maja na jeziorze,

zstępuje w swój przesadny sposób:

motyl jest taki ładny,

ptaki widoczne z daleka,

jeśli wydymają żółte brzuszki

a my płyniemy wystarczająco wolno.

Chóry smutku

Chór

Powiedz, o co wam chodzi przez te lata,

o których umiesz opowiadać?

Chór

W ujęciu alegorycznym to wygląda tak,

że moje tęsknoty cytujecie jakbyśmy wspinając się po nich

mieli pozaznaczać także wasze sprawy,

śmiejecie się rysując mnie z laseczką w dłoni na tle księżyca

i jest mi na rysunku równie smutno, co wam.

Przypisy:

1. Bunting, Basil (1900–1985) — modernistyczny poeta angielski. [przypis edytorski]

2. Yeats, William Butler (1865–1939) — irlandzki poeta, dramaturg i filozof. [przypis edytorski]

3. meluzyna — postać kobieca z ogonem ryby lub węża. [przypis edytorski]

4. Veneto, Bartolomeo (1502–1555) — wł. malarz, działający w Wenecji i w Ferrarze. [przypis edytorski]

5. Brocky, Károly (1807–1855) — węg. malarz działający w Anglii. [przypis edytorski]

6. Webber, John (1751–1793) — angielski malarz, który towarzyszył wyprawie kapitana Cooka. [przypis edytorski]

7. Court, Joseph-Desire (1797–1865) — malarz francuski, autor portretów i scen historycznych. [przypis edytorski]

8. Tiziano, Vecellio (ok. 1490–1576)) — Tycjan, wł. malarz, przedstawiciel szkoły weneckiej. [przypis edytorski]

9. Sanzio Rafaello (1483–1520) — Rafael Santi, wł. malarz renesansowy. [przypis edytorski]

10. Wiertz, Antonie (1806–1865) — belgijski malarz okresu romantyzmu. [przypis edytorski]

11. Chassériau, Théodore (1819–1856) — fr. malarz okresu romantyzmu. [przypis edytorski]

12. Scheffer, Ary (1795–1858) — francuski malarz pochodzenia holenderskiego. [przypis edytorski]

13. Piero Di Cosimo (1462–1522) — wł. malarz epoki renesansu. [przypis edytorski]

14. empireum (staroż. i śrdw.) — najwyższe niebo, rozumiane jako sfera ognia i światła, raj bądź siedziba Boga lub bogów. [przypis edytorski]