Anielka

Anielka dobre dziecię,

Już w młodości kwiecie

Nie chciała myśleć o świecie.

Bogu oddana, w modlitwie i poście,

Radaby deptać po cierniu i oście,

Ciało dręczyć a duszę tylko oswobodzić,

Bo trudno, jak mówiła, jedno z drugiem zgodzić.

Anielko! piękne twoje zamiary i cele,

Lecz pomnij kto umieścił ludzką duszę w ciele?

Kto dał serce i na co? a serce jest ciało,

To serce ma być zdrowe, ażeby kochało;

Zdrowem sercem ukochaj wszystkich rzeczy Pana:

Wejdź do ogrodu zrana,

Kiedy się róża w pełności rozwija,

I spytaj: czyja ręka rozwija ją, czyja?

A potem wyjdź z ogrodu, na ten świat przestrony,

Patrz: wszystko pragnie twojej pomocy, ochrony.

Tu dźwigniesz upadłego, tam wesprzesz sierotę,

A Bogu na ołtarzu czynną złożysz cnotę,

Jedno żywe uczucie bardziej Boga chwali,

Niż gdybyśmy Mu skarby największe oddali.

Tak Bóg chce być chwalonym, na to człeka stworzył.

Czynnym i sprawiedliwym Niebiosa otworzył.

Żyj z ludźmi i dla ludzi chwal czynami Boga,

To jest do Nieba droga.

Posłuchała Anielka pobożna i tkliwa,

Poznała, że wśród świata może być szczęśliwa,

Nie myślała jak z więzów duszę wyswobodzić,

I umiała pobożność z czynną cnotą zgodzić.